Chcesz poznać metodę która usprawni twoją regenerację, wzmocni odporność, zwiększy przemianę materii, usprawni pracę układu nerwowego?  Zimna termogeneza, czyli ekspozycja na niską temperaturę to doskonałe narzędzie, które to umożliwia. Przykładem takiego zabiegu jest, często stosowana przez sportowców krioterapia.

Zacznijmy od początku, czym jest termogeneza?

Termogeneza jak sama nazwa wskazuję, jest procesem powstawania ciepła, i należy do naturalnych przemian zachodzących w organizmie człowieka. Podczas tego procesu spalamy kalorie, aby utrzymać odpowiednią temperaturę ciała.

By to zobrazować, możemy za przykład wziąć dwa dni- jeden typowo zimowy gdzie mamy 5 stopni, drugi letni 25 stopni – w obu przypadkach nasza wewnętrzna temperatura pozostanie bez zmian, a wszystko właśnie dzięki termogenicznemu działaniu naszego organizmu.

I tutaj dochodzimy do momentu, gdzie rozróżniamy dwa typy termogenezy

Drżeniowa- czyli w zasadzie ta opisaną wyżej, kiedy nasze ciało jest wystawione na niską temperaturę przez kilka- kilkanaście minut ,w skutek czego doświadczamy mimowolnych skurczów mięśni- czyli nic innego jak po prostu drżenia.

Bezdrżeniowa- z reguły występuję poprzez spożycie pokarmów, i polega na wzmożonym uwalnianiu energii cieplnej związanej z ich metabolizmem, trawieniem oraz wchłanianiem.

To jaki efekt termiczny uzyskamy, zależy od makroskładników jakie zawiera nasz posiłek, dla przykładu białko podkręca przemianę materii najmocniej, bo aż o 25% , tłuszcze w zależności od rodzaju – od 4 do 10%, węglowodany ok 5-6%.

Procesy termogenzy bezdrżeniowej, mogą również zachodzić po spożyciu różnego rodzaju stymulantów; od popularnej kofeiny , kapsaicyny po rozbudowane spalacze tłuszczu dostępne na rynku.

Wróćmy jednak do meritum.

Zimna termogeneza, poza wspominamy wyżej procesem produkcji ciepła, zwiększa przemianę materii, i usprawnia proces spalania tkanki tłuszczowej. Zostaje usprawniony metabolizm glukozy oraz tłuszczów. Istotna rola również tutaj  jest  brązowej tkanki tłuszczowej, dzięki której organizm utrzymuje odpowiednią temperaturę.

W mięśniach natomiast dochodzi do większej wrażliwości insulinowej, co umożliwia nam lepsze wykorzystanie węglowodanów w diecie, wzrost AMPK – czyli kinazy odpowiedzialnej za spalanie tkanki tłuszczowej, oraz pobudzenie l-karnityny, która również pozytywnie wpływa na skład ciała w naszym organizmie.

To jednak nie koniec zalet.

Poza lepszym składem ciała, zaobserwujemy lepszą pracę tarczycy – a konkretnie wzrost konwersji T4 do T3 (tyroksyny do trójjodotyroniny), lepszą pracę nadnerczy dzięki obniżeniu poziomu kortyzolu (hormonu stresu) , wzrost dopaminy i noradrenaliny. Co nam to daję?
Jesteśmy szczęśliwsi, zdrowsi, wydajniejsi, mniej podatni na urazy, a nasza odporność ulega znacznej poprawię.

Jak zacząć stosować zimną termogenezę?

Polecam zacząć codziennie robić sobie- poranne zimne prysznice, bądź krótkie kąpiele w wannie z zimną wodą. Pozwoli wam to wstępnie przyzwyczaić organizm do takiej ekspozycji, zarówno fizycznie jak i psychicznie. Każdy wie, że to nic przyjemnego, ale jednak są ludzie którzy mimo tego to robią bo wiedzą jakie korzyści za tym płyną.

Zaczynamy więc w temperaturze 10-12 stopni , a następnie gdy do tego przywykniemy możemy dodawać worki z lodem do wanny, stopniowo przyzwyczajając organizm do niższych temperatur.  Takie zabiegi jak krioterapia czy morsowanie, sugerował bym również stosować,  ale dopiero po pewnym czasie- gdy w pełni zaadaptujemy się do domowych zabiegów.

 

O autorze