Chciałem po prostu strzelać. Nie zastanawiałem się co się potem stanie.
– Robert Lewandowski (5 goli w 9 minut)

„Stan doskonałości”, „up-time”, „tu i teraz” – to kilka z wielu nazw dla bardzo subtelnej, nienamacalnej koncentracji czy stanu umysłu. Każdy zawodnik, a nawet gospodyni domowa, doświadczają go na co dzień, ale są kompletnie nieświadomi momentu, gdy nadchodzi, trwa i odchodzi. Nieświadomi zawodnicy mają każdego dnia różne myśli w głowie, różne nastroje, stany emocjonalne i zachowania, które idą w ślady za nimi. Koncentracja jest swego rodzaju wypadkową myśli i stanu emocjonalnego. Jeżeli za dużo myślisz, to nie będziesz optymalnie skoncentrowany. Jeżeli jesteś w złym nastroju, to też będzie Ci ciężko się skupić. Dlatego, żeby zapanować nad koncentracją, trzeba zapanować nad umysłem. Dopóki Ego będzie decydowało za Ciebie, jak się czujesz i jakie myśli masz w głowie, dopóty twoja koncentracja będzie tak stabilna, jak woreczek foliowy na wietrze.

Tylko pełna samokontrola daje stabilną koncentrację. 

Jeżeli masz dobrą pamięć, to powinieneś sobie przypomnieć, że najlepsi zawodnicy, jakich miałeś możliwość oglądać, przez zdecydowaną większość sezonu, utrzymują swoją koncentrację na bardzo wysokim poziomie. Słabsi i przeciętni – wręcz przeciwnie. Ich koncentracja jest niestabilna. Przeciętniakom często wszystko przeszkadza, w konsekwencji koncentrują się nie na tym, na czym powinni: kort czy boisko nierówne, parkiet nie taki, woda za gęsta w basenie itd. Znane przysłowie mówi: Złej baletnicy przeszkadza rąbek u spódnicy – jest ono wciąż aktualne. Żeby się kontrolować, trzeba przede wszystkim dowiedzieć się, że jest coś takiego jak samokontrola, a następnym krokiem będzie silna i nieodparta wola przezwyciężenia starych nawyków Ego.

„Stan doskonałości” to rodzaj koncentracji, to poczucie. 

Gdy wpadasz w ten stan, jesteś jakby oderwany od rzeczywistości, bo w pełni oddajesz się danej czynności. Czas spowalnia, więcej widzisz i słyszysz, a twoja reakcja jest szybsza, niż zwykle. Równocześnie godzina wydaje się być pięcioma minutami. Jesteś w stanie kompletnego niemyślenia – całkowicie oddany danej chwili. Nie rozmyślasz co było, co się dzieje i co się wydarzy. Bez analizy potrafisz przewidzieć przyszły ruch przeciwnika, bo działasz instynktownie. Bez chwili zawahania wykonujesz swoje ruchy, podania czy oddajesz strzały. Każdy twój najlepszy trening, mecz i zawody, które rozegrałeś, odbyły się właśnie w tym stanie.
W życiu codziennym również w niego wpadamy. Towarzyszy nam głównie wtedy, gdy robimy rzeczy, które po prostu lubimy: podczas mycia samochodu, sprzątania, majsterkowania, gotowania, szybkiej jazdy, oglądania telewizji, słuchania muzyki, tańczenia, opalania się, seksu, no i przed wszystkim, gdy uprawiamy sport.

Poświęcając całą swoją uwagę aktualnie wykonywanej czynności, kiedy czas wydaje się z zwalniać – jesteś „w stanie doskonałości”, „up-time” czyli „tu i teraz”. Każde z tych działań może zakłócić nawet jedna myśl, dźwięk, jaki wydaje mucha, komar, inny człowiek lub wydarzenie takie, jak dźwięk lecącego samolotu. Wpaść w ten stan nie jest trudno, ale gdy przez własne myśli lub okoliczności zewnętrze, wypadniesz z niego, to ogromną sztuką jest do tego stanu wrócić. Dzwoniący telefon podczas seksu, głupia uwaga innej osoby podczas gotowania, a nawet dźwięk lecącej muchy czy komara, może odebrać nam na dłuższą chwilę ten piękny stan umysłu. Przypominasz sobie, jak czułeś się niezwyciężony i wszystko Ci wychodziło? Jak byłeś oddany tylko tej czynności, którą wykonywałeś w danej chwili? Nie musisz pamiętać kiedy to było, ale na pewno pamiętasz to niesamowite uczucie – stan doskonałości.

Koncentracja to umiejętność myślenia zupełnie o niczym, wtedy, gdy jest to absolutnie konieczne.
– Ray Knight

Ile razy usłyszałeś na treningu albo zawodach: Skoncentruj się! Ale co to właściwie znaczy? Na czym tak w ogóle koncentrować swoją uwagę, żeby była ona doskonała? Czy po konkretnej uwadze od trenera albo rodzica stajesz się bardziej skoncentrowany czy wręcz przeciwnie? Często się słyszy o koncentracji, ale dobrym pytaniem jest:

Jak wpadać w stan takiej doskonałości na zawołanie?

Pierwszym sposobem jest przypomnienie sobie tego uczucia przez wizualizacje lub poczucie tego na zawołanie – gdy już jesteś bardziej zaawansowany w sterowaniu swoim stanem emocjonalnym. Wychodząc na trening lub zawody, musisz przypomnieć sobie, żeby wejść w ten stan, a następnie postarać się w nim trwać jak najdłużej. Poczuć się w ten sposób na zawołanie to nie problem. Dużo trudniej jest utrzymać tę koncentrację przez cały mecz czy trening, bo wystarczy, że cokolwiek rozproszy twoją uwagę, to będzie Ci znacznie trudniej skoncentrować się, niż za pierwszym razem. Z wchodzeniem i utrzymywaniem stanu doskonałości jest tak samo, jak z ćwiczeniem mięśni. Jeżeli będziesz zdeterminowany, żeby w pełni kontrolować ten stan, to uda Ci się. Jeżeli nie będziesz całym sobą pragnął być za każdym razem na zawołanie w tym stanie umysłu, to na pewno Ci się nie uda. Trzeba ćwiczyć! Samo nic się nie zrobi. W każdej sytuacji: na treningu czy zawodach musisz pamiętać, żeby:

1. Łapać się na tym, jak wypadniesz ze stanu doskonałości.
2. Ponownie przywoływać to uczucie i starać się trwać w nim jak najdłużej.
3. Nie używać myśli do odtworzenia tego stanu, tylko odtwarzać emocje/uczucia/doznania.

Używanie myśli typu: „Wejdź w stan doskonałości”; „Wejdź w stan doskonałości”; „Wejdź w stan doskonałości” zadziała odwrotnie, bo masz koncentrować się na emocjach czy poczuciu, a nie na myślach!

Podczas zawodów i treningów, często pewnie słyszałeś od trenera, rodzica albo od kibiców: Zacznij myśleć! Użyj głowy! Rusz głową! Osoby, które tak do Ciebie mówiły, niestety, ale wyrządzały Ci tylko krzywdę, a nie pomagały. Jednym z największych mitów, jaki istnieje w sporcie, jest idea, że sportowcy myślą podczas treningu albo zawodów. Tylko totalni amatorzy i laicy mogą nie wiedzieć, że należy właśnie być „tu i teraz” czy ” w stanie doskonałości” i nie myśleć! Niezależnie od sportu: ruchy, uderzenia, zmiana taktyki w tracie gry, a nawet podczas walki wręcz, powinna odbywać się zawsze intuicyjnie, a nie za pomocą myśli! To na treningu powinieneś wypracować sobie schematy zachowań – automatyczne odruchy na różne sytuacje, a nie analizować i rozmyślać o nich podczas meczu. Instynktownie musisz odnaleźć słabsze strony swojego przeciwnika, a nie za pomocą składania myśli w głowie.

Fragment książki: Obsesja doskonałości. Zostań legendą sportu.
Kup książkę w sklepie FTC: www.ftc.com.pl/obsesja-doskonalosci,1,28

obsesja-doskonalosci-zostan-legenda-sportuDawid-Piątkowski

O autorze

Dawid Piątkowski

Twórca Football Training Center. Ekspert przygotowania motorycznego oraz trener mentalny sportowców. Autor książek Obsesja doskonałości oraz Niemożliwe. Jako trener współpracuje z Olimpijczykami, reprezentantami Polski, zawodnikami Ekstraklasy w piłce nożnej, Plus Ligi w piłce siatkowej, piłce ręcznej, hokeja na lodzie oraz tenisistami klasy światowej biorących udział w turniejach wielkiego szlema jak Roland Garros czy Wimbledon oraz rozgrywkach ATP World Tour. Wychowanek śp. dr. Jerzego Wielkoszyńskiego. Pod okiem Doktora, rozwijał się u boku trenerów kadry narodowej w piłce nożnej oraz wybitnych Polskich piłkarzy jak Andrzej Niedzielan czy Kuba Błaszczykowski.